Kiedy do Superligi? Nie mamy czasu czekać…

Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Rok 2017 był bardzo udany dla szczypiornistów Stali Gorzów. Poprzedni sezon zakończyli na drugim miejscu i otrzymali zaproszenie do gry w PGNiG Superliga, z którego nie skorzystali. Na koniec tego roku w pierwszoligowych rozgrywkach plasują się na trzecim miejscu.

Skład beniaminka I ligi przed startem sezonu 2016/2017 został gruntownie przebudowany, a celem było spokojnie utrzymanie w pierwszej lidze. Na ławkę trenerską powrócił Dariusz Molski, a drużynę wzmocnili zawodnicy z doświadczeniem ekstraklasowym m.in. Oskar Serpina, Stanisław Gębala, Dominik Droździk, czy Aleksander Kryszeń. Od pierwszych spotkań było widać, że w zespole jest „chemia” i wola walki o coś więcej, niż tylko spokojne utrzymanie. Pierwszy sezon na zapleczu Superligi żółto-niebiescy zakończyli na drugim miejscu z bilansem 19 zwycięstw, 4 remisów i 3 porażek. Co najważniejsze udało się utrzymać „Twierdze Gorzów”. – Mieliśmy się utrzymać i zadanie zostało wykonane bardzo dobrze. Wyszliśmy trochę przed szereg i otrzymaliśmy zaproszenie do Superligi – ocenił trener Dariusz Molski.  Ostatecznie klub z zaproszenia nie skorzystał, argumentując swoją decyzję finansami i brakiem hali sportowej. – Nowo zbudowana drużyna, ale na całe szczęście udało się nam stworzyć niesamowitą atmosferę. Ten team spirit było widać w naszej postawie na boisku – dodał kapitan Oskar Serpina.

Przed startem sezonu 2017/2018 nie mieliśmy już takiej kadrowej rewolucji. Z zespołem pożegnał się najskuteczniejszy zawodnik poprzedniego sezonu Stanisław Gębala, który przeniósł się do Zagłębia Lubin oraz Seweryn Gryszka wzmacniając Pogoń Szczecin. Do Gorzowa trafili wychowanek Nike Ciechanów z SMS-u Gdańsk Adrian Chełmiński oraz grający w Wisła II Płock Wiktor Bronowski. Drugi rok miał być trudniejszy, bo już wszyscy w tej lidze nas znają, ostrzegał przed startem rozgrywek Dariusz Molski.  Pierwszy mecz i pewne zwycięstwo nad Mazurem Sierpc 31:18, ale już tydzień później zimny prysznic w Grudziądzu i porażka 25:28. Bilans tego roku to 7 zwycięstw, remis i zwycięskie karne w Zielonej Górze oraz 3 porażki. Ta ostatnia najbardziej boli, gdyż padła „Twierdza Gorzów” po przegranym spotkaniu z Nielbą Wągrowiec. – Mnie boli styl. Dwadzieścia sytuacji sam na sam niewykorzystanych. Byliśmy do niczego i dlatego przegraliśmy – mówił po tym meczu trener Stali. Na koniec tego roku na pierwszoligowym froncie plasujemy się na trzecim miejscu, z ambicjami wali o fotel lidera w drugiej rundzie. – Z dotychczasowych spotkań można być zadowolony. Przytrafiły się nam porażki tam, gdzie się tego nie spodziewałem. Z Wągrowcem przegraliśmy na własne życzenie – dodał trener Molski.
– Trzeba dobrze wejść w drugą rundę i odnosić jak najwięcej zwycięstw. Musimy utrzymać formę z końcówki 2017 roku i przełożyć na zwycięstwa w nowym roku – zapowiada Oskar Serpina.

fot. Bartosz Zakrzewski

Początek 2017 roku to również przygoda szczypiornistów z Pucharem Polski. W 1/16 pokonaliśmy superligowca SPR Chrobry Głogów po dogrywce 36:35. W kolejnej rundzie musieliśmy uznać wyższość również w dodatkowym czasie gry OKPR Warmia Traveland Olsztyn, z którym mierzyliśmy się na co dzień na pierwszoligowym froncie. W tym sezonie los w 1/16 skojarzył nam Sandra SPA Pogoń Szczecin. Kibice w Gorzowie już 31 stycznia będą mieli okazję zobaczyć Arkadiusza Bosego. Losowanie odbyło się z podziałem terytorialnym, dlatego nie mogliśmy trafić na Kielce, czy Płock, z którymi zmierzyć chciał się trener Molski. Co się odwlecze, to nie uciecze, trzeba tylko pokonać Pogoń.

Jakie cele stawia przed 2018 rokiem szkoleniowiec Stali? – Utrzymać to co jest i nie grać gorzej. Marzy nam się Superliga, ale jesteśmy bardzo ograniczeni infrastrukturą. Gdyby ta hala była to podejrzewam, że przyszedł by rozkaz z góry, że mamy awansować tu i teraz. Chciałbym, żebyśmy w Superlidze znaleźli się jak najszybciej, bez względu na to czy hala będzie, czy nie. Nie mamy czasu na to czekać, ludzie dorastają i nikt nie chce za długo grać w pierwszej lidze. Chwała za to zawodnikom, że są z nami, ale za chwilę będą chcieli widzieć swój zespół w elicie – powiedział Dariusz Molski.

fot. Bartosz Zakrzewski

Tegoroczny sezon pokazał, że kibice w Gorzowie są spragnieni szczypiorniaka, a hala przy Szarych Szeregów podczas niejednego spotkania zapełniała się do ostatniego miejsca. Jaką przyszłość sekcji piłki ręcznej widzi prezes żółto-niebieskich. – Jeśli chodzi o stronę sportową, to chcemy, by piłka ręczna jeszcze mocniej wpisała się w świadomość mieszkańców Gorzowa i kibiców szczypiorniaka na poziomie I-ligowym. Nacisk położymy na budowanie fundamentów pod awans do Superligi. Ten musi czekać, bo w Gorzowie ciągle nie ma nowej hali widowiskowo-sportowej – dodał prezes Ireneusz Maciej Zmora.

Piłka ręczna w Gorzowie to nie tylko pierwszoligowa Stal Gorzów. Juniorzy młodsi z UKS „MIŚ” swoją przygodę z Mistrzostwami Polski zakończyli na turnieju 1/16 finału, w którym przegrali z Wybrzeżem Gdańsk 26:35 i UKS Anilana I Łódź 33:46 oraz pokonali Gwardie Koszalin 30:23. W Pucharze ZPRP młodzików szczypiorniści z Gorzowa po trzech porażkach z MTS Kwidzyn 24:38, CMC Zawiercie 28:31 i MPEC I Tarnów 31:39 swój udział zakończyli w fazie 1/8 finału. MVP i najlepszym środkowym w Final Four młodzików został Wiktor Mokracki. Wychowanek gorzowskiego UKS MIŚ, który obecnie gra w MTS Kwidzyn.

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here