Połowa planu wypełniona. Nowy bramkarz dołączył do Stilonu

Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Plan Stilonu Gorzów na zimową przerwę zakładał wzmocnienia. Przede wszystkim chodziło o dwie pozycje: napastnika i bramkarza. Połowę założeń udało się wypełnić, bowiem w środę do gorzowskiej drużyny dołączył Krystian Rudnicki.

Trener Adam Gołubowski zawodnika zna jeszcze z czasów Pogoni Szczecin. 24-latek wcześniej występował w GKS-ie Katowice i MKS-ie Kluczbork, a od kwietnia 2016 roku walczył z anemią aplastyczną, przez co potrzebny był przeszczep szpiku. Długi okres leczenia zakończył się pomyślnie i piłkarz mógł wrócić do uprawiania sportu już w barwach szczecińskich rezerw.

Krystian to zawodnik, który zawsze miał duży potencjał, był zdolny. Wiemy, że walczył z chorobą i cudem wrócił do piłki. Mam jednak informacje z pierwszej ręki, że fizycznie jest gotowy. Kwestia złapania na nowo minut, bronienia. Podjęliśmy w klubie decyzję wraz z Jackiem Ziemeckim i Norbertem Sawickim, że podejmujemy również ryzyko. Musimy budować drużynę na chłopakach, którzy chcą oddać serce grze i spełniać swoje marzenia – przyznał szkoleniowiec Stilonu Gorzów.

Rola nowego nabytku ma być wiodąca. Krystian Rudnicki ma zastąpić między słupkami swojego imiennika, Paszkowskiego. W odwodzie pozostaje Grzegorz Gibki. – Krystian przychodzi na bramkarza numer jeden. Gdyby przez ten okres zimowy nie doszedł do siebie, bo przecież nie chodzi tu tylko o sentymenty, to postawimy na Grzegorza Gibkiego. Przyspieszymy trochę jego rozwój. Jestem zadowolony i myślę, że Rudnicki będzie pewnym punktem zespołu – stwierdził Gołubowski.

Z informacji, jakie posiada trener gorzowskiej ekipy wynika, że podejmowane przez klub ryzyko nie będzie tak wielkie. Rudnicki jeszcze przed chorobą zapowiadał się na duży talent i teraz będzie miał okazję to udowodnić. – Mamy dużo gier towarzyskich i to jest fajne, bo jemu brakuje bronienia. Jest w treningu na pełnych obciążeniach od kilku miesięcy i trenuje jak równy z równym z bramkarzami Pogoni Szczecin. Każdy trener bramkarzy, czy Wojtek Tomasiewicz, który prowadzi, czy Boris Peškovič, który miał z nim troszeczkę kontaktu, to jak najbardziej widzą w nim potencjał i mówią, że jest zdrowy i gotowy do tego, żeby normalnie podjąć rywalizację. W tej chwili potrzebne są mu psychika, pewność siebie i minuty na boisku – zakończył Adam Gołubowski.

Więcej o najbliższych planach Stilonu Gorzów przeczytają Państwo na naszych łamach w czwartek.

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here